Motorniczy

Spotkał Jasiu w swej podróży
tramwajem podmiejskim
zakonnicę, której kształty
miały rys nieziemski.

Gdy usłyszał, że się Bogu
w całości oddała
i, że nie ma na co liczyć
chandra go złapała.

Lecz z pomocą motorniczy
ku niemu pospieszył.
Gdzie ta bywa, jak ją zdobyć -
wiedzą go pocieszył.

Ta podobno naiwnością
grzeszyła nierzadko
a w dodatku układ miała
z przełożoną matką,

gdyż co wieczór z jakiś przyczyn
wyjść jej pozwalała,
by samotnie na cmentarzu
modły odprawiała.

Niezrażony odrzuceniem
Jaś szczęścia spróbował.
Prześcieradłem okrył plecy
a twarz w watę schował.

Gdy go siostra zobaczyła
krzyknęła "O Boże!"
A on na to jej, że w końcu
oddać mu się może.

Podwinęła więc habicik,
lecz mu w przód nie dała,
bo ją siostra przełożona
z czystości sprawdzała.

Gdy Jaś dostał, czego pragnął,
zdarł z siebie odzienie
i w siostrzyczki zachowaniu
czekał na zdziwienie.

Lecz ta zdjęła swoje szaty.
Jaś nie na to liczył.
Pobladł cały, kiedy przed nim
stanął motorniczy.