Pancerny góral
Pancerny góral
W pewnej armii na jednostce
radiotelegrafii
miał się zgłosić jeden śmiałek,
co się bić potrafi.
Rozkaz szefa dla żołnierzy
trudny był do wykonania.
Każdy z chudych w okularach
bał się boksowania.
Lecz generał nie odpuszczał.
Chciał wygrać mistrzostwa,
gdyż za tytuł była wielka
do zgarnięcia forsa.
Nikt nie zgłaszał się do walki,
dowódca aż szalał,
gdy się nagle okazało,
że Jan jest z podhala.
Podhalanin - pomyśleli -
twardziel jest to pewny.
Nie da sobie on za darmo
zbić góralskiej gęby.
Przed turnieju pierwszym gongiem
spytali koledzy
czy wytrzyma w pierwszej rundzie.
Ten głową potwierdził.
Niesłychane dostał lanie.
Wcale się nie bronił,
lecz znów kiwnął, że wytrzyma
zanim gong zadzwonił.
I tak w trzeciej, czwartej rundzie
mówił, że wytrzyma.
Aż nadeszła runda ósma,
a ten krwią już spływał.
Umęczony i pobity
wkurzony nad miarę
zapytany czy wytrzyma
rzucił słów tych parę:
"Koniec z tym! To jakaś farsa!
Siedem rund już wytrzymałem!
Ale w ósmej nie wytrzymam!
Zaraz mu przywalę!"